Starość jest nieodłącznym krajobrazem ludzkiego życia.
W naszym cywilizowanym świecie, nastawionym na młodość, nie ma miejsca na starość.

Starość została ukryta za wysokim murem domów pogodnej starości.
O jakiej pogodzie tu mowa?

To taki smutny i przytłaczający widok, gdzie 200 lub więcej staruszków o ciałach mniej lub bardziej zdeformowanych przez życie czekających na swoją kolej

W eleganckim domu z obrazami na ścianach, sztucznymi kwiatami i tablicą z nazwiskami tych, w których zgasła już iskierka życia.

Samotni staruszkowie pytający każdego dnia: Czy dziś ktoś do mnie przyjdzie i czy jeszcze zdąży.

Nie przyszedł dziś, to może jutro – i tak dzień za dniem.
Jeśli musimy ukrywać naszą starość, budujmy domy starców z domami dziecka.

Jest tyle porzuconych i niechcianych dzieci i tylu samotnych staruszków.
Jeśli połączymy to razem, dzieci otrzymają upragnioną miłość, a staruszkowie radość.

I być może uchroni to dzieci w dorosłym życiu przed stoczeniem się na dno, a staruszkom w radości pozwoli doczekać końca.